Rok 2025 przynosi nowe wyzwania dla inwestorów i projektantów. Obserwując rynek budowlany w Małopolsce, dostrzegamy kilka błędów, które wciąż pojawiają się na placach budowy i w gabinetach projektowych – niezależnie od skali inwestycji.
Brak projektu wykonawczego
Najczęstszy i najkosztowniejszy błąd: inwestorzy zatrzymują się na projekcie budowlanym i przystępują do realizacji bez szczegółowej dokumentacji wykonawczej. Efekt? Wykonawcy podejmują decyzje samodzielnie, a każda zmiana w trakcie budowy kosztuje wielokrotnie więcej niż odpowiednie przygotowanie na etapie projektowym.
Projekt wykonawczy precyzuje technologie, materiały, węzły konstrukcyjne i instalacyjne. To on realnie przekłada się na kosztorys i harmonogram. Bez niego budowa staje się ciągłym gaszeniem pożarów.
Niedoszacowanie kosztów
Kosztorys inwestorski oparty o ogólne wskaźniki cenowe rzadko odzwierciedla rzeczywistość. W 2024 roku ceny materiałów budowlanych wzrosły średnio o 12%, a koszty robocizny w Małopolsce są 15–20% wyższe niż dwa lata temu. Inwestorzy, którzy planowali budżet w oparciu o stare benchmarki, regularnie przekraczają zakładane kwoty o 20–35%.
Rekomendujemy zlecenie szczegółowego kosztorysu już na etapie projektu koncepcyjnego. To kilka tysięcy złotych, które może zaoszczędzić kilkadziesiąt tysięcy w trakcie realizacji.
Pomijanie nadzoru autorskiego
Projekt to dokument – rzeczywistość budowlana zawsze przynosi niespodzianki. Warunki gruntowe, dostawy materiałów, możliwości wykonawcy – to wszystko wymaga bieżących decyzji projektowych. Brak nadzoru autorskiego oznacza, że decyzje te podejmuje kierownik budowy lub – co gorsza – sam wykonawca, bez pełnej wiedzy o intencjach projektanta.
Koszt nadzoru autorskiego to zazwyczaj 1–3% wartości inwestycji. Jego brak może generować błędy wielokrotnie przewyższające te wydatki.